Opel Zafira Klub Polska Strona Główna Opel Zafira Klub Polska
Forum dla Użytkowników Opla Zafiry

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Falujące obroty - "Ale to już było"
Autor Wiadomość
tomekuza 
Bywalec


Auto: Zafira 1,6 16v 1999r. X16XEL
Dołączył: 31 Mar 2009
Skąd: Busko-Zdrój
Wysłany: Wto Gru 15, 2009 08:52   Falujące obroty - "Ale to już było"

Problem niskich i falujących obrotów to chyba zmora opla.

Objawy:
-po odpaleniu zimnego auta, ssanie przez 1 minute ok 1500 obrotów (chyba za nisko i za krótko)
- potem spadek do 700 i nierówna praca silnika a przy tym pierdzenie z wydechu (co pare sekund głosniejsze pojedyncze pierdnięcie)
- przy lekkim naciśnięciu gazu i przytrzymaniu tak ok 1200 falowanie do 1500-900 rytmiczne w przedziale ok. 3-5 dekund. na wyższych obrotach wszystko OK wskazówka stoi jak zaczrowana równa praca i "czuć moc"
- w czasie toczenia sie auta na luzie obroty ok 1000 i raczej równa praca. w momencie zatrzymania znowu to samo.

Co już zrobiłem:
-wymiana silnika krokowego
-wymiana świec
-wymiana czujnika temp.cieczy chłodzącej
-czyszczenie przepustnicy
-zaślepienie EGR
-sprawdzenie wszystkich przewodów podciśnienia
Podejrzewam:
-sonda lambda
-czujnik temp.powietrza dolotowego

ale to wszystko kosztuje
jakiś czas temu przy wymianie rozrządu odczytywano błędy nie było nic (nie było mnie przy tym) więc to też nic pewnego.

O sondzie powiedziano ze jeszcze może być coś tam pokazuje jakies 2 na 3 albo coś podobnego nie wiem nie znam się za bardzo.

Może ktoś miał coś podobnego albo wie o co tutaj chodzi i POMOŻE :x
_________________
TK
 
 
Lorry 
Zafiromaniak

Auto: ZB
Imię: Lorry
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 04 Lut 2009
Skąd: KR
Wysłany: Wto Gru 15, 2009 10:11   

A nie jest to wina przypadkiem przepływki :?: Ona ma LPG czy tylko benzin?

tomekuza napisał/a:
-po odpaleniu zimnego auta, ssanie przez 1 minute ok 1500 obrotów (chyba za nisko i za krótko)
coś dziwne, co prawda zupełnie inny silnik itp. ale u mnie jak odpalę wskakuje na 1200, potem schodzi troszkę do 1000 i za chwile normują się na poziomie 800. Całość od odpalenia trwa max 35sekund, nawet przy przymrozkach
 
 
tomekuza 
Bywalec


Auto: Zafira 1,6 16v 1999r. X16XEL
Dołączył: 31 Mar 2009
Skąd: Busko-Zdrój
Wysłany: Wto Gru 15, 2009 11:52   

Z tego co wiem to nie ma tam żadnej przepływki, jest tylko czujnik temp.powietrza dolotowego,silnik bez gazu. Z obrotami u mnie bardzo podobnie tylko że po zejściu do tego 1000 już zaczyna telepotać. Coraz bardziej po lekturze na różnych stronach wypada na sonde ale sie doczytałem że u mnie są dwie :> . I co teraz :shock:
_________________
TK
 
 
Lorry 
Zafiromaniak

Auto: ZB
Imię: Lorry
Pomógł: 14 razy
Dołączył: 04 Lut 2009
Skąd: KR
Wysłany: Wto Gru 15, 2009 12:32   

Bez podpiecia pod kompa chyba nic nie poradzi, chyba że jest jakaś metoda sprawdzania sondy bez kompa. Wymienić tą spsutą chyba ze druga wykazuje również jakieś uchybienia w normie to też wymienić :| Może jakiś serwis Bosch by pomógł
 
 
lisek 
Świeżak


Auto: Zafira A 1.8 16v
Dołączył: 16 Wrz 2009
Skąd: Mikołów
Wysłany: Wto Gru 15, 2009 12:37   

u mnie na falujace obroty pomagalo czyszczenie przepustnicy i przeplywki. a co do tego ssania to mam dokladnie tak samo jak kolego Lorry
 
 
opelmen 
Mieszkaniec
Z 151


Auto: ZA Elegance 1.8 16V 125KM Z18XE Pb+LPG
Imię: Janusz
Dołączył: 01 Gru 2009
Skąd: małaPOLSKA
Wysłany: Wto Gru 15, 2009 19:07   

A ja mam podobny problem....

Otóż samochód stał (nieużywany) ponad 1,5 tyg. Wyjechałem z garażu ok. 20m i po ok. 6 godz. postoju na zimnie (ok. -2°C) nie mogłem do garażu "wrócić". Samochód ledwo co odpalił, wskoczył na te "wyższe" obroty i po zejściu do tych "normalnych" zaczęło tak szarpać i tarakować silnikiem, że aż się rozłączył wąż z filtra powietrza :( Trzymając nieruchomo nogę na gazie na obrotach ok. 4500 wskazówka obrotomierza zaczęła w pewnym momencie sama spadać...
Dodatkowo po jakimś czasie zapalił się "Check Engine". Udało się go skasować poprzez rozłączenie akumulatora, zwarcie klem. Od wczoraj jednak zapaliła się już i świeciła na stałe, ww czynności kasujące już nie pomagały.
Poradziłem się mechanika telefonicznie - wskazał na czujnik temp. silnika (ponieważ "na logikę" - auto było ściągnięte z Włoch a więc tam troszkę inne temperatury panują).Wymieniłem czujnik na oryginalny z Salonu Opla - bez poprawy.
Podjechałem na KTS-a gdzie komp wykrył 2 błedy:
1. P0301 Cylinder 1
Rozpoznano wypadanie zapłonów
2. P0302 Cylinder 2
Rozpoznano wypadanie zapłonów


Wariant optymistyczny - wymiana świec, wariant pesymistyczny - listwa zapłonowa :?

Wybrałem wariant "optymistyczny" a więc świece - wymieniłem 2 świece na 1 i 2 cylindrze. Po tych operacjach jest lepiej ale nie całkiem dobrze.
W chwili obecnej jest tak: zapalam samochód - wchodzi na te wyższe obroty, schodzi na "normalne" (sorry za słownictwo ale nie wiem jak to fachowo nazwać), telepie silnikiem na
ok. 500-650 obr. potem "wzbija się" na wyższe i jeśli uda się go podtrzymać na tych obrotach aby się zagrzał to potem już w miarę równo pracuje ale mocy nie ma...
Nie ma szans ruszyć z miejsca z małych obrotów, trzeba go podkręcić do ok. 1500 i wtedy można ruszać, po zmianie biegów jest takie "zająknięcie" i potem już jedzie, ale jakby konisiów ubyło.
Co może być przyczyną ? Nie mam skąd pożyczyć listwy zapłonowej do sprawdzenia :( czy macie jakieś sugestie ?
_________________
 
 
firek 
Zafiromaniak

Auto: ZAFIRA 1.8+lpg LR
Imię: Mirek
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 01 Maj 2009
Skąd: Lublin
Wysłany: Sro Gru 16, 2009 19:19   

opelmen, najpierw taka mała rada: jak juz wymieniasz świece to rób to kompletem czyli 4 bo za jakis czas nie bedziesz pamietał które wymieniałeś a które nie i tylko koszty wzrosną :D
Proponowałbym podjechac do jakiegos serwisu i niech oni sprawdzą "na zimnym" co sie dzieje z parametrami auta, może np: padła grzałka sondy i silnik nie ma sterowania jej sygnałem przez za długi okres, a może jest bardzo rozładowany akumulator, a elektronika silnika nie przepada za niskim napięciem, ale to wszystko zgadywanie ;)
 
 
tomekuza 
Bywalec


Auto: Zafira 1,6 16v 1999r. X16XEL
Dołączył: 31 Mar 2009
Skąd: Busko-Zdrój
Wysłany: Wto Gru 22, 2009 09:28   

Wczoraj byłem u "znachora" z komputerem.
Pokasował błedy, popatrzył, pogazował, i wnioski:
- sonda lambda OK. :) okazało sie ze jest jednak jedna a w1,8 są dwie
- odpieta wtyczka (moze niechcący przezemnie) od MAP czegośtam.
- za wyskoko ustawiona wartość przepustnicy
- podejrzenie łapania lewego powietrza

obroty nadal nierówne, jestem umówiony na dłuższe badanie 17,01 (ferie więc moja żonka się obejdzie bez auta), ma szukać aż znajdzie. Raczej mało prawdopodobne zeby coś z zaworami albo głowicą ale zawsze istnieje taka możliwość :x

No i 50zł w plecy :>

Kolego opelmen daj sobie spokój z listwą i świecami to na 99 nie to.
Jak ze spalaniem u ciebie. Bo jak u mnie ta wtyczka była odłączona to średnie ok 28/100 pokazywało
_________________
TK
 
 
tomekuza 
Bywalec


Auto: Zafira 1,6 16v 1999r. X16XEL
Dołączył: 31 Mar 2009
Skąd: Busko-Zdrój
Wysłany: Pią Lut 05, 2010 08:44   

No i stało się! :D

Zafirka chodzi równo i cichutko.

powód: uszkodzona uszczelka pod kolektorem ssącym, niby malutka dziurka a tyle zamieszania.

diagnoza; ciekawy sposób, mechanior popsikał po całym układzie dolotowym preparatem do czyszczenia silników (łatwopalnym), po zassaniu go tą oto nieszczelnościa auto wyrównywało i podnosiło obroty. Po eliminacji takim sposobem kolejnych elementów potrafił co do 5 cm określić w którym miejscu jest dziura.

Koszt: uszczelka 15 zł, robocizna 80.

Jak mało człowiekowi do szczęścia potrzeba, już spać przez to nie mogłem.

Pozostało tylko lekkie falowanie po delikatnym trzymaniu nogi na gazie. Tak musi niby być po komp. odczytuje położenie przepustnicy i przy minimalnym otwarciu nie wie czy ona jest zamknięta czy otwarta i wariuje. No brzmi logicznie :/

W każdym razie działa i oby tak dalej.
_________________
TK
 
 
gezzini 

Auto: Opel Astra G 1.6 16V X16XEL
Imię: Bogdan
Dołączył: 09 Kwi 2013
Skąd: Bytom - Centrum
Wysłany: Wto Kwi 09, 2013 08:42   

tomekuza napisał/a:
No i stało się! :D

Zafirka chodzi równo i cichutko.

powód: uszkodzona uszczelka pod kolektorem ssącym, niby malutka dziurka a tyle zamieszania.

diagnoza; ciekawy sposób, mechanior popsikał po całym układzie dolotowym preparatem do czyszczenia silników (łatwopalnym), po zassaniu go tą oto nieszczelnościa auto wyrównywało i podnosiło obroty. Po eliminacji takim sposobem kolejnych elementów potrafił co do 5 cm określić w którym miejscu jest dziura.

Koszt: uszczelka 15 zł, robocizna 80.

Jak mało człowiekowi do szczęścia potrzeba, już spać przez to nie mogłem.

Pozostało tylko lekkie falowanie po delikatnym trzymaniu nogi na gazie. Tak musi niby być po komp. odczytuje położenie przepustnicy i przy minimalnym otwarciu nie wie czy ona jest zamknięta czy otwarta i wariuje. No brzmi logicznie :/

W każdym razie działa i oby tak dalej.


Kolego chciałbym Cię prosić o wskazanie dokładnie miejsca na tym kolektorze ssącym Twoim, gdzie była ta nieszczelność, jeżeli możesz zrobić foto i wskazać mniej więcej byłbym wdzięczny, bo pewnie u wielu jest w podobnym miejscu.

Czy na biegu jałowym udało mu się wykryć tą nieszczelność, kiedyś psikałęm samostartem, ale nigdzie obroty nie wzrosły, tak jakby był szczelny, a jednak objawy mam prawie takie same jak Ty, też pomiedniałem krokowce i inne i czyszczeni przepustnicy itd.

Czy masz może foto tej uszczelki, tam gdzie miałeś nieszczelność, zamieść proszę, bo pewnie telefonem robiłeś fotki, ja bym robił ;)
 
 
manieksurf 
Świeżak
Manieksurf

Auto: Zafira A Z18XE
Imię: Mariusz
Model: ZA
Typ silnika: Z18XE
Dołączył: 21 Sie 2013
Skąd: Konin
Wysłany: Nie Mar 23, 2014 20:22   

Witam. U mnie nierówna praca silnika pojawiła się jak wyjąłem filtr powietrza żeby wyszczyścic filtr i obudowę z piaski i owadów. Potem zaczęły się nierówne obroty na wolnych i wysokich obrotach. Przepławka wymieniona tydzień temu więc to nie jej wina - nie pojawił się też "check engine". Na szczęście parkując auto zauważyłem że momentami jest twardy pedał hamulca. A czytając na forach spotkałem się z tym problemem u innych użytkowników - wypięty przewód podciśnienia serwa.
Dziś rano maska do góry i szukanie wypiętego przewodu w okolicy przepustnicy - na czuja bo niewiele widać - zasłania plastik dolotu powietrza i kable z wtryskami od LPG. Po prawej stronie (stojąc przodem do auta) przewody gumowe podłączone, po lewej znalazłem wypięty przewód o średnicy ok. 1 cm - obok wyczułem króciec stalowej rurki i tam go podpiąłem. I wszystko gra!

Mam tylko takie pytanie. Na przewodzie gumowym nie ma żadnego zacisku - to normalne czy też powinienem jakiś założyć?
_________________
Życie to surfing, więc nie bój się fal.
 
 
lech31 
Bywalec
lech31


Auto: Opel Zafira 1.8 Family
Imię: Lech
Pomógł: 24 razy
Dołączył: 12 Sie 2012
Skąd: Usarzów TOP
Wysłany: Nie Mar 23, 2014 21:04   

Ja na początku po nabyciu Zośki miałem podobny przypadek z wężykiem podciśnienia na przepustnicy. manieksurf na wężyku podciśnienia nie ma w tym miejscu opaski zaciskowej. Można coś dopasować. Ja co jakiś czas sprawdzam, czy jest dobrze osadzony.
Pozdrawiam.
 
 
pioneet 
Bywalec


Auto: ZA 1,8 125KM Z18XE
Imię: Piotrek
Model: ZA
Typ silnika: Z18XE
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 11 Mar 2012
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto Mar 25, 2014 00:33   

Ja zamontowalem na tym przewodziku opaskę,bo był luźny i czasem potrafił się zsunąć.
 
 
zlocisty
Świeżak

Auto: A 2,2 16V + LPG
Imię: Krystian
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Gru 2013
Skąd: Pruszków
Wysłany: Wto Maj 06, 2014 21:30   z22se falowanie obrotów

Podepnę się pod temat, bowiem falowanie podobne. Jednak po nagrzaniu silnika...

- przepustnica wyczyszczona
- dolot powietrza szczelny
- lambda ok

Błędów komp nie wywala. Moi spece mówią że wszystko jest ok. Egr ok itd. Przeczytałem chyba cały internet. Kupiłem sobie interface do kompa. Stwierdziłem, że jedyna nieprawidłowość to TPS, czyli położenie przepustnicy zmienia się, gdy pojawiają się problemu w przedziale 5 - 15%. Chciałbym wymienić czujnik położenia przepustnicy i zobaczyć co się stanie. Jednak nie chcę już iść do moich speców, bowiem tracę do nich z wolna zaufanie, a słyszałem, że wymiana tego czujnika to 5 min roboty. Jednak gdy zacząłem szukać części zamiennej okazało się, że jest tylko do silników 1,8. Ja mam 2,2 w zośce A z 2002 roku i się zastanawiam, czy przypadkiem nie jest tak, że ten czujnik jest zintegrowany z przepustnicą i muszę wymienić całość. Ktoś coś... ? Poradzicie?

Pytania brzmią:
Czy w moim silniku jest czujnik położenia przepustnicy?
Jak go znaleźć i wymienić, jeśli istnieje?

Dodam tylko, że to jest tak, że to falowanie jest mega nierówne. Raz spada poniżej 500 obr i gaśnie. Innym razem waha się losowo między 500 a około 900 obr. Najczęścięj. Ale to najczęściej, po kilku kilosach objawia się to, gdy stoję na światłach. Przybiera postać takiego wrrr,wrr,wrr,wrr,wrr,wrr. Wpada w taką sinusoidę to falowanie, przygasając bardziej niż skacząc. Przygasają światła i podświetlanie deski. Jak sobie żona telefon ładuje w zapalniczce, to wtedy też rozłącza ładowanie za każdym wrr.

pozdrawiam wszystkich forumowiczów
 
 
zlocisty
Świeżak

Auto: A 2,2 16V + LPG
Imię: Krystian
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Gru 2013
Skąd: Pruszków
Wysłany: Pią Maj 09, 2014 19:24   

Nie odpowiedzieliście, więc wziąłem się za sprawdzanie sam ;) U mnie czujnik położenia przepustnicy jest zespolony z obudową przepustnicy. Nie ma osobno czegoś co można by po prostu wymienić.

Co do mojego problemu, to sprawa wygląda tak:

- wniosek po sprawdzeniu roboty moich speców jest taki, że przeczyścili wszystko, ale przepustnicę bez zdejmowania. Tam gdzie nie dotarli odchylając klapkę, było brudno. Jednak nie na tyle, żeby uznać, że coś przeoczyli. Był prześwit w klapce, brzegi płytki gładziusieńkie, bez sadzy itd. Wszystko ok. Dla pewności powtórzyłem po nich robotę.

- trochę było tam masełka. Wygląda na to, że wydobywa się ono z takiej rurki która idzie od dekla silnika do kolektora dolotowego. Wiecie może o co tu chodzi? Skąd to się bierze i czy może powodować mój problem?

- przy okazji przeczyściłem przepływkę (? – nie wiem jak to się nazywa) czujnik w kolektorze dolotowym (spsikałem go uniwersalnym preparatem do czyszczenia – rozpuszczalnikiem wurth). Chyba go nie zepsułem, bo błędy nie wyskoczyły… Taką mam nadzieję.

- Poskładałem wszystko do kupy, zapiąłem akumulator, włączyłem silnik i rewelka. Na komputerze równiutkie 700 obrotów. Otwarcie przepustnicy na 5,4% i tak stało. Aby się nauczył tego położenia czekałem aż się włączy wiatrak. 10 min, 20 min… Temperatura 94 st. i przestała rosnąć. Nie włączył się. Stwierdziłem – trudno. I ruszyłem sprawdzić w trasie. Na pierwszym skrzyżowaniu problem wrócił. Wskazania przepustnicy między 7 a 11 i falowanie obrotów od nowa.

Pytanie brzmi: Myślicie że wymiana całej przepustnicy może pomóc? Jeśli nie, to czego szukać teraz?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group